Ryba, kotwica, biegacze…

wpis w: Inne | 0

Ryba i kotwica to najpopularniejsze ostatnio znaczki na samochodach w Polsce. Co bardzo ładnie, przynajmniej w przypadku kotwicy przekłada się na popularność biegów niepodległościowych.

11 listopada z roku na rok staje się ważną datą w kalendarzu wielu biegaczy. Zarówno tych z Kotwicą Polski Walczącej jak i bez. W dzisiejszych czasach wielu chce pokazać swój związek z Polską, z wolnością i cena którą Polska musiała zapłacić za nią. Z biegaczami niepodległościowymi jest tak samo jak z miłośnikami kotwicy. Niektórzy traktują to jako moda, inni jako sposób życia a  niektórzy robią tak ponieważ „wszyscy tak robią”. Oczywiście może to być kontrowersyjne, ale nawet największy ignorant historii w końcu może sprawdzi co ma przylepione do samochodu, lub na koszulce a czasami bezpośrednio na skórze co przełoży się na znajomość historii.

Bieg niepodległosci

Każdy sposób propagacji znajomości historii i wartości patriotycznych jest dobry, bieganie też do nich należy, miejmy nadzieję tylko że wraz z końcem mody na bieganie 11 listopad nie będzie kojarzyć się tylko z ponurakami w TV i walkami na ulicy.

Co do miłośników biegania afiszujących swoją przynależność do chrześcijan znakiem ryby (Ichthys), ciężko sprawdzić jak to przekłada się na zdrowy tryb życia. Co prawda każdy powinien dbać o własne zdrowi i ciało, szczególnie chrześcijanin! Ale tak samo jak kierowcy z rybką potrafią być chamami tak samo pewnie, nie wszyscy chrześcijanie preferują aktywny sposób życia, np. przez formę biegania.

Tak czy inaczej bieganie odzwierciedla naszą postawę, jawnie pokazuje kim jesteśmy i z czym się utożsamiamy. Czy to dobrze, nie wiem ale zawsze to lepsze niż nic.