Śmierć biegacza – znowu nas trują!

wpis w: Inne | 0

Śmierć biegacza goni, podczas każdego treningu w okresie jesienno-zimowym. Co gorzej im więcej czasu spędzamy na trenigach tym Śmierć jest bliżej nas.

Oczywiście my biegacze możemy uzbroic się w różnego rodzaju zbroje. Najlepsze są maski z aktywnymi węglowymi filtrami. Mogą być znanch firm na całym świecie producentów takich jak: respro lub popularnych dostawców np. tańsza wersja z decathlonu. Wzorem azjatyckich bojowników możemy uposażyć się w lekką i przyjemną maseczkę chirurgiczną, która też pozwoli nam na chwilę powstrzymać smog. Ale na dłuższą metę z góry jesteśmy skazani na porażkę.

Śmierć biegacza!

Uliczni wojownicy organizują się, powstaja małe armie, które tym czy innym sposobem próbuja walczyć ze Śmiercią – smogiem. Ale jest to walka z wiatrakami.

Dopuki doputy przeważającą częścią społeczeństwa będą ignoranci palący śmieciami i pseudo kierowcy wycinający filtry cząstek stałych z i tak już starych dieslów — biegacze skazani są na smierć powolną i w męczarniach okrutnych.

Wiadomo, że najlepszym rozwiązaniem jest zaprzestanie biegania w mieście i na wsi (bo tam to dopiero czaji się złooo), ale coraz większa popularnosc dyscypliny spowodowała wysyp zimowych imprez dla amatorów aktywnego spędzania czasu. Bardzo cięzko jest przejśc obojętnie koło ofert największych trucicieli takich jak Kraków i jego coroczne Grand Prix Krakowa w biegach górskich rozgrywane w urokliwym Lasku Wolskim. Fantastyczną pokusą dla mieszkańców Warszawy, Katowic, Poznania, Wrocławia i 6 innych mist jest City Trial rozgrywany w sezonie jesienno- zimowym, idealnym żeby podtróć swój organizm.

Cięzko jest unikać trucia i nienarażać swojeg zdrowia, jak nie che siedziec całą zimę w cieplutkim domku. Dlatego skazany jest na przegraną z miejskimi i wiejskimi trucicielami. Na walkę, która nie ma happy endu, ale cóż … pewnie lepiej tak niż na zawał serca przed telewizorem.

Do boju !